

| O klubie |
1% dla NiedźwiadkówNajlepsza inwestycja w przyszłość sanockiego hokeja.KRS 0000297715
O klubie UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok z Prezesem Tomaszem Florczakiem rozmawiał Bartosz Frączek - dziennikarz Portalu Sanockiego www.sanok.tv. Jak to się stało, że został Pan Prezesem Klubu UKS Niedźwiadki MOSIR Sanok? - Żeby odpowiedzieć na Pana pytanie musimy cofnąć się o jakiś rok, kiedy to wspólnie z moim wówczas 4 letnim synem Bartoszem wybraliśmy się na pierwsze zajęcia hokejowe, które wtedy ogłaszał dobrze znany nam Sanoczanom hokeista i trener Tomasz Demkowicz. Kiedy wszedłem na lód, aby potrenować z synem była wówczas jeszcze garstka innych chłopców, może z sześciu. Jako stałego kibica hokeja przeraziła mnie ta sytuacja. Pomyślałem: mamy taki nowoczesny obiekt w naszym mieście, a nie ma chętnych do uprawiania tej dyscypliny sportu.? <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> I co dalej się wydarzyło? - Nie było co myśleć, trzeba było brać się do roboty! Zaproponowałem Tomkowi, że pomogę mu to rozkręcić. Zacząłem namawiać znajomych, którzy mają synów, żeby też przychodzili na treningi. Niektórzy z nich dziwili się, że mój syn ma 4 lata i już trenuje. Swoją drogą dziwiło mnie to, że nauczyciele WF sanockich szkół w roku szkolnym nie wykorzystują tak fantastycznego obiektu (tak inny od „skansenu” przy Mickiewicza), a przez to nie zachęcają dzieci i młodzieży do uprawiania hokeja. Przecież w godzinach przedpołudniowych lód jest wolny i nikt z niego nie korzysta. Wielka szkoda. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> I przychodzili rodzice z dziećmi? - Owszem. Ale na początku było ciężko. Proszę sobie wyobrazić, że wśród rodziców panowało przekonanie, że przyprowadzając dziecko na pierwsze zajęcia hokeja powinno ono już umieć jeździć na łyżwach. Nic bardziej mylnego! Ta szkółka jest przecież po to, żeby w pierwszej kolejności dzieci uczyły się od podstaw prawidłowej techniki jazdy na łyżwach. Później na treningach było już znacznie więcej chłopców. W sezonie treningowym liczba sięgnęła 30 osób. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Słyszałem o dużym zaangażowaniu rodziców w działalność klubu i to od samego początku. - Rzeczywiście. Już w marcu b.r., kiedy zrobiliśmy z trenerem zebranie rodziców w celu wyboru władz klubu frekwencja była większa, niż na niejednej wywiadówce. Sam byłem zdziwiony, ale to świadczy o tym, że z Tomkiem Demkowiczem zrobiliśmy kawał dobrej roboty, a czas rozmów z rodzicami nie poszedł na marne. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Jakie były wyniki wyborów? - Właśnie wtedy rodzice wybrali mnie na Prezesa klubu UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok, na Zastępcę Renatę Kłodowską - Burczyk, na sekretarza Annę Brichaczek. W Komisji Skrutacyjnej znaleźli się Piotr Frankiewicz, Marian Dereń i Marta Ślusarczyk. Pragnę podkreślić, że każda z tych osób pracuje na rzecz klubu nieodpłatnie, i że bez nich sam wiele bym nie zdziałał. Wielkie dla nich dzięki! Nie mogę tutaj nie wspomnieć i innych rodziców angażujących się w pracę klubu, mam na myśli np. panią Kowalczyk i pana Waldemara Bukowskiego. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> To znaczy że Prezesem klubu jest Pan od marca br.? - Tak. Przyjmując funkcję nie miałem pojęcia że klub ma tak wiele nieuregulowanych przez stary Zarząd spraw. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Jakie to sprawy? - Okazało się wówczas, że klub nie posiadał NIP-u, REGON-u, nie było konta bankowego, trzeba było zmodyfikować stary statut i zgłosić go w Starostwie Powiatowym, zgłosić drużynę do rozgrywek w PZHL – u. Wszystko to już udało nam się zrobić, przed nami jeszcze sprawy rejestracyjne w KRS-ie. Cały czas poszukujemy sponsorów, co związane jest z prowadzeniem licznej korespondencji i składaniem wielu wniosków. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Zmieniając temat: jak wygląda trening Niedźwiadków? - Mamy dwie grupy wiekowe. Starszą, którą tworzą 8-10-latki, trenuje Tomek Demkowiecz. Grupa ta już w tym roku będzie brała udział w turniejach UKS-ów, gdzie gra się mini hokej w szerz lodowiska. 5-7-latki ma na razie pod opieką trenerską też Tomek, ale docelowo zajmie się nimi Pan Wolanin, znany były bramkarz hokejowy. Treningi odbywają się w środy i czwartki. Mamy w planie dodatkowe zajęcia na lodzie w soboty i w niedziele dla tych uczestników, którzy nie mogą brać udziału w treningach w tygodniu z powodu pracy rodziców. Nie było tak jednak od początku. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> A jak było? - Na początku był wielki chaos, jak z Biblii. Ale musiał być, żeby wreszcie coś konkretnego powstało. Chodzi o to, że na początku trenowali wszyscy razem: 10-latki z 5-latkami, tacy którzy umieli już jeździć, z tymi którzy na lodzie stawiali pierwsze kroki. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> W jakich godzinach trenujecie? - Co do godzin, to podajemy je z treningu na trening. Wiem, że wielu rodzicom się to nie podoba. Ale niestety nie od nas to zależy, ponieważ klub musi dostosować się do grafiku MOSIR-u. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Czym dysponuje klub? - Dzięki pomocy i współpracy Pana Dyrektora Delekty i poparciu Pana Piotra Wacławskiego dostaliśmy dwie szatnie do własnej dyspozycji oraz pomieszczenie gospodarcze i to za przysłowiową złotówkę. Dziękuję im obu w tym miejscu. Zresztą wszyscy pracownicy MOSIR-u patrzą na naszą działalność życzliwym okiem. Taki 4-5-letni malec, zmagający się nie tylko z utrzymaniem równowagi na lodzie, ale przede wszystkim z kilkukilogramowym sprzętem wyzwala wiele pozytywnych emocji. Na pewno sobie myśli: „Czego oni ode mnie chcą? Każą mi nosić o wszystko i jeszcze stać na śliskim?” . <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Jak Pan myśli, jaka będzie przyszłość Niedźwiadków? - Mam nadzieję, że nabór do klubu będzie odbywał się co roku. Wierzę również w to, że w przyszłym sezonie uda nam się wystawić do rozgrywek 2 drużyny UKS-u, a za 2 lata już trzy. W tym roku Niedźwiadki brały udział w Turnieju organizowanym przez Urząd Miasta Dębica, w którym „zapłacili frycowe” zajmując 6 (ostatnie) miejsce. Za rok na pewno będzie lepiej! W przyszłości chciałbym też, aby integracyjne ognisko, które w tym roku zorganizowaliśmy po raz pierwszy, weszło w stały program zajęć. Z pewnością przed nami wyjazdy na mecze na Słowację, które mam nadzieję uda mi się zorganizować, bo jak nie od Słowaków, to od kogo mamy się uczyć gry? Będę zmierzał do tego, aby w Sanoku zorganizować turniej mini hokeja, gdzie drużyny będą mogły pokazać się u siebie, i mam nadzieję, że będę mógł liczyć na pomoc władz miasta i MOSIR-u. Niech ludzie widzą, że nie tylko seniorzy walczą ale i tacy, którzy nie umieją jeszcze czytać!
Podobno podpisaliście porozumienie z Klubem Hokejowym Sanok o współpracy? - Nie wyobrażam sobie, abyśmy mogli działać bez pomocy tego klubu. Z Panami: Krysiakiem i Oklejewiczem doszliśmy do porozumienia, na mocy którego nasi chłopcy kończący 10 lat automatycznie przechodzić będą do „Żaków” KH. W ramach porozumienia współpracujemy ponadto z Panią Mermer i Panami Krzysztofem Czechem i Jerzym Hućką - wielkie dzięki za już (szczególnie w sprzęcie), czekamy na więcej! <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> A skąd pieniądze? Przecież taki sport jak hokej kosztuje i to nie mało? - To prawda, koszty są duże – wyposażenie takiego małego gracza to koło 1 tysiąca złotych, dlatego ważną sprawą jest pozyskiwanie pieniędzy, skąd tylko się da. Sponsorują nas osoby prywatne, przedsiębiorcy, instytucje i urzędy – zarówno Starostwo Powiatowe, jak i Urząd Miasta Sanok. W zanadrzu wspólnie z Tomkiem mamy jeszcze kilka pomysłów na to, od kogo pozyskać pieniądze, ale o tym „sza”, żeby nie zapeszyć. Na działalność statutową UKS zbiera również comiesięczne wpłaty od rodziców w wysokości 30 zł. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Jeszcze słów kilka o trenerze Demkowiczu. - Ten Gość, to wzór do naśladowania i jak zakończy karierę zawodnika (choć jako kibic chciałbym, żeby grał jak najdłużej), to sanocki hokej będzie miał duży pożytek z tego człowieka. Ma wykształcenie wyższe o kierunku WF, o specjalności hokej i duży bagaż doświadczeń na lodzie. Cieszę się, że chce pracować z nami i naszymi dziećmi, tym bardziej, że to on reaktywował klub. Mam nadzieje, że pod Jego okiem wyrośnie nowe pokolenie dobrych zawodników. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Na zakończenie: ma Pan jakieś życzenia? - Moim życzeniem jest, aby grą w kubie zainteresowanych było jak najwięcej dzieci i młodzieży, i tutaj ważna informacja dla rodziców: zapisy prowadzimy przez cały rok!!!! Pragnę, też aby zaowocowały: ciężka praca z podopiecznymi, dobra współpraca z KH, instytucjami oraz sponsorami i by już wkrótce zawisły pierwsze medale na szyjach naszych Niedźwiadków. <!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--> Wypada więc mi tego Panu i klubowi życzyć. Dziękuję za rozmowę. - Również dziękuje. |